Fałszywy alarm postawił na nogi policję. 12-latek odpowie przed sądem rodzinnym.
2026-06-29
Policjanci z Brzeska błyskawicznie zareagowali na dramatyczne zgłoszenie dotyczące zapłakanej dziewczynki, która miała potrzebować pilnej pomocy. Szybko okazało się jednak, że cała sytuacja była bezmyślnym żartem 12-letniego chłopca. Sprawa trafi do sądu rodzinnego.
Do zdarzenia doszło w piątek po godzinie 13:00. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Brzesku odebrał telefon od zaniepokojonego mieszkańca. Mężczyzna poinformował, że zadzwoniła do niego zapłakana dziewczynka, która skarżyła się na silny ból i bardzo złe samopoczucie. Zgłaszający przekazał policjantom numer telefonu, z którego wykonano połączenie.
Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli działania mające na celu ustalenie właściciela numeru oraz miejsca, w którym mogło znajdować się potrzebujące pomocy dziecko. W takich sytuacjach liczy się każda minuta, dlatego policjanci potraktowali zgłoszenie z najwyższym priorytetem.
Po zlokalizowaniu telefonu okazało się, że za całym zdarzeniem stoi 12-letni chłopiec z powiatu brzeskiego. Nastolatek przebywał w gronie rówieśników i – jak przyznał – dla zabawy wybierał przypadkowe numery telefonów, opowiadając wymyślone historie o potrzebie natychmiastowej pomocy.
Policjanci sporządzili dokumentację z interwencji, która zostanie przekazana do sądu rodzinnego. To właśnie sąd zdecyduje o konsekwencjach, jakie poniesie nieletni.
Mundurowi przypominają, że wywoływanie fałszywych alarmów to nie niewinny żart. Każda niepotrzebna interwencja angażuje służby ratunkowe i może opóźnić pomoc osobom, które naprawdę walczą o życie lub zdrowie.
W związku z rozpoczęciem wakacji policja apeluje również do rodziców i opiekunów o rozmowy z dziećmi na temat odpowiedzialnego korzystania z telefonów i numerów alarmowych. Nawet najmłodsi sprawcy fałszywych zgłoszeń mogą ponieść konsekwencje prawne.











