„Na bocznych przecież nie stoją”… Policja szybko wyprowadziła go z błędu.
2026-07-28
Wieczorna przejażdżka po piwo zakończyła się dla 34-letniego turysty ze Śląska mandatem, zatrzymaniem i… transportem do więzienia. Mężczyzna, który jechał rowerem po alkoholu ulicami Zakopanego, okazał się osobą poszukiwaną listem gończym.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 27 lipca, tuż przed godziną 22 na ul. Broniewskiego w Zakopanem. Policjanci drogówki zatrzymali do kontroli rowerzystę, którego zachowanie wzbudziło ich podejrzenia.
Badanie alkomatem wykazało, że 34-letni mieszkaniec województwa śląskiego miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwości został ukarany mandatem w wysokości 2500 zł.
Na tym jednak jego problemy się nie skończyły. Podczas sprawdzania danych w policyjnych systemach wyszło na jaw, że mężczyzna jest poszukiwany listem gończym i ma do odbycia karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności za wcześniej popełnione przestępstwa.
Jak relacjonują policjanci, zatrzymany z rozbrajającą szczerością przyznał, że po prostu zachciało mu się piwa, więc postanowił pojechać do sklepu rowerem. Wiedział, że jest poszukiwany, ale był przekonany, że policjanci „na bocznych przecież nie stoją”.
Tym razem jednak się pomylił. Zamiast wrócić z zakupami, trafił prosto w ręce funkcjonariuszy, a następnie do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe sześć miesięcy.
Policja przypomina, że jazda rowerem w stanie nietrzeźwości to nie tylko wysoki mandat, ale przede wszystkim ogromne zagrożenie dla życia i zdrowia wszystkich uczestników ruchu drogowego. Nawet na bocznych ulicach.
–
za: Policja Zakopane.











