Władze Krakowa zapowiadają kolejne działania mające ograniczyć liczbę dzików pojawiających się na terenach miejskich. Decyzje zapadły podczas pilnego posiedzenia Zespołu Zarządzania Kryzysowego Miasta Krakowa, które zwołano po czwartkowym zdarzeniu na osiedlu Kliny.
Początkowo media informowały o ataku dzika na kobietę z dzieckiem. Jak jednak wyjaśnił komendant miejski policji, zwierzęta zostały wcześniej spłoszone przez psa i podczas ucieczki jedno z nich uderzyło w wózek dziecięcy, przewracając go. Dziecko trafiło do szpitala, jednak obrażenia okazały się niegroźne.
Choć zdarzenie miało charakter przypadkowy, władze miasta podkreślają, że obecność dzików w przestrzeni miejskiej stanowi realne zagrożenie dla mieszkańców. W związku z tym zapowiedziano zwiększenie liczby odłowni z trzech do sześciu oraz intensyfikację odstrzałów redukcyjnych.
Miasto testuje także nowe rozwiązania mające utrudnić zwierzętom zdobywanie pożywienia. Są to między innymi specjalne nakładki na kosze na śmieci. Straż Miejska zostanie dodatkowo wyposażona w przenośne urządzenia odstraszające dziki światłem i dźwiękiem.
Władze przypominają również o konieczności niedokarmiania dzikich zwierząt. Jak podkreślają eksperci, łatwy dostęp do pożywienia jest jednym z głównych powodów coraz częstszego pojawiania się dzików w pobliżu osiedli i domów.
Miasto zapewnia, że podejmowane działania nie mają na celu eliminacji gatunku, lecz ograniczenie konfliktów między ludźmi a zwierzętami oraz poprawę bezpieczeństwa mieszkańców.