Żart o bombie zakończył podróż. 59-letni Polak nie odleciał do Dublina.

Żart o bombie zakończył podróż. 59-letni Polak nie odleciał do Dublina.

2026-07-16 0 przez MalopolskaInfo24
Podziel się

 

Nieodpowiedzialny żart podczas kontroli bezpieczeństwa na lotnisku Kraków-Balice zakończył się mandatem i utratą możliwości odbycia podróży. 59-letni mieszkaniec Polski, który miał odlecieć do Dublina, został wycofany z rejsu po tym, jak powiedział, że w jego zegarku znajduje się „bomba”.

Do zdarzenia doszło podczas kontroli bezpieczeństwa przed planowanym odlotem do Irlandii. Wypowiedź pasażera natychmiast uruchomiła obowiązujące procedury bezpieczeństwa. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach.

Mężczyzna wyjaśnił później, że jego słowa były jedynie nieprzemyślanym żartem i nie miał zamiaru wywoływać alarmu. Tłumaczenia nie zwolniły jednak służb z obowiązku przeprowadzenia szczegółowych czynności.

Pasażer oraz jego bagaże zostały ponownie dokładnie sprawdzone. Funkcjonariusze nie znaleźli żadnych materiałów niebezpiecznych ani przedmiotów mogących stanowić zagrożenie. Potwierdzono, że alarm był fałszywy.

Mimo to 59-latek poniósł konsekwencje swojego zachowania. Został ukarany mandatem karnym, a przewoźnik podjął decyzję o wycofaniu go z rejsu. W efekcie jego podróż do Dublina zakończyła się jeszcze na lotnisku.

Straż Graniczna po raz kolejny przypomina, że na lotniskach nie ma miejsca na żarty dotyczące bomb, broni czy materiałów wybuchowych. Każda tego rodzaju informacja jest traktowana z pełną powagą i skutkuje natychmiastowym wdrożeniem procedur bezpieczeństwa.

Funkcjonariusze podkreślają, że nieodpowiedzialne wypowiedzi mogą skutkować nie tylko mandatem, ale również utratą możliwości odbycia lotu, opóźnieniami oraz poważnymi konsekwencjami prawnymi. Służby apelują do pasażerów o rozwagę i przypominają, że bezpieczeństwo podróżnych pozostaje absolutnym priorytetem.

Źródło: KOSG