Strażacy z Nowego Sącza bohaterami w czasie wolnym od służby.
2025-09-09
Pomoc drugiemu człowiekowi nie zna godzin służby. Dwaj funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu – asp. sztab. Konrad Sudo oraz st. kpt. Mateusz Górski – udowodnili, że strażakiem jest się zawsze, niezależnie od miejsca i czasu. W ostatnich dniach, podczas swoich prywatnych podróży, skutecznie nieśli pomoc poszkodowanym w nagłych i dramatycznych sytuacjach.
Akcja w Gołkowicach Górnych
30 sierpnia 2025 r. w Gołkowicach Górnych doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych, w wyniku którego poszkodowane zostały dwie osoby. Tuż po wypadku przejeżdżał obok asp. sztab. Konrad Sudo, dowódca zastępu w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Nowym Sączu.
Strażak natychmiast zatrzymał samochód, zabezpieczył miejsce zdarzenia i rozpoczął udzielanie pierwszej pomocy. Przy wsparciu osób postronnych ewakuował poszkodowanego mężczyznę z pojazdu, minimalizując ryzyko pogłębienia obrażeń. Następnie, do czasu przyjazdu zastępów OSP i PSP, skutecznie pokierował akcją ratowniczą. Dzięki jego wiedzy i doświadczeniu, działania przebiegały sprawnie i bezpiecznie.
Ratunek w Mystkowie
Dzień później, 31 sierpnia, w Mystkowie st. kpt. Mateusz Górski, zastępca dowódcy JRG nr 1 w Nowym Sączu i oficer prasowy KM PSP, natrafił na dramatyczną sytuację. Na drodze gminnej leżał mężczyzna bez oznak życia, przy którym znajdowały się osoby postronne.
Strażak szybko ocenił stan poszkodowanego – brak oddechu, sinienie skóry i uraz głowy. Przystąpił do działań ratowniczych, udrażniając drogi oddechowe i utrzymując ich drożność. W tym czasie nawiązał kontakt ze stanowiskiem kierowania w Nowym Sączu i poprosił o zadysponowanie najbliższej jednostki OSP z defibrylatorem AED. Jeszcze przed przyjazdem Zespołu Ratownictwa Medycznego, poszkodowany zaczął samodzielnie oddychać. Po zabezpieczeniu urazu głowy, mężczyzna został przewieziony karetką do szpitala.
Postawy godne uznania
Obaj strażacy pokazali, że ratowanie życia i zdrowia drugiego człowieka jest ich prawdziwym powołaniem. Ich szybka reakcja i profesjonalizm miały bezpośredni wpływ na los poszkodowanych.
Takie przykłady postaw przypominają, że służba w straży pożarnej nie kończy się wraz z godziną zakończenia dyżuru – to misja, którą strażacy niosą ze sobą na co dzień.
Źródło: KW PSP Kraków












